My o sobie
Jest nas dwóch. Dwóch braci, połączonych pasją podpatrywania natury i
naciskania guzika, zwalniającego migawką. Malarz po ASP i dziennikarz.
Ten drugi zatem więcej węszy i tropi, a pierwszy częściej komponuje
obrazy. Ale i tak ciągle zamieniają się rolami.
Naszym wspólnym drugim
domem są bagna nad Biebrzą, jedno z najdzikszych miejsc w kraju.
Założyliśmy tu bazę i stąd wyruszamy na optyczny podbój innych krain,
wciąż jednak wracając do naszej, ulubionej. W życiu łączymy więc
zasiedziałość z podróżowaniem. Zaś w patrzeniu na świat przez wizjer
aparatu - impresję z realizmem.
Jesteśmy na tyle zbzikowani, by
przesiadywać w ostępach, narażając się na kaprysy aury i ukąszenia
robactwa, a zarazem na tyle racjonalni, by dbać o warsztat i o
odbiorców naszych prac. Najlepsze bowiem zdjęcie - to zdjęcie sprzedane
i pokazane szerokim kręgom. Dbanie o te kręgi pozwala nam zachować
zdrowy kręgosłup moralny i czuć się wiecznie młodo. Dlaczego - zrozumie
ten, kto zechce czytać komentarze do naszych zdjęć. Za niejednym bowiem
z tych obrazów stoi przygoda, a prawie za każdym kryją się rozliczne
perypetie. Spiszemy je niebawem w wielkiej księdze.
Na razie
zadowoliliśmy się wydaniem około dziesięciu autorskich albumów i
rozsianiem setek zdjęć po świecie. Następne - w drodze.
Tomasz Kłosowqski